Wpływ wojny w Afganistanie na sytuację międzynarodową

O tym, że Afganistan jest bardzo trudnym przeciwnikiem wojskowym i politycznym, przekonali się już Rosjanie, którzy nie byli w stanie pokonać partyzancki afgańskiej podczas interwencji zbrojnej rozpoczętej w 1979 roku. Dziesięcioletnia wojna pochłonęła półtora miliona osób po stronie afgańskiej i około trzydzieści tysięcy żołnierzy rosyjskich. Ostatecznie konflikt nie został rozstrzygnięty. Partyzantka afgańska doskonale radziła sobie w górach, znała teren, a poza tym miała poparcie miejscowej ludności. Interwencja amerykańska w Afganistanie w 2001 roku była skierowana przeciwko rządom Talibów, którzy chcieli utworzyć z Afganistanu państwo religijne. Początków tego konfliktu można szukać w zamachu na World Trade Center, kierowanego przez Osamę bin Ladena. Będący wtedy u władzy w Stanach Zjednoczonych George Bush – junior, określił Afganistan jako jeden z elementów „osi zła”, która zagraża pokojowi na świecie. Wiadomym było, że Talibowie nieoficjalnie udzielają wsparcia, pomocy i gościny oddziałom partyzanckim Osamy. Ponieważ nie można było od razu zniszczyć całej organizacji terrorystycznej, trzeba było odciąć ich od źródła finansowania, a także od miejsc, gdzie mogli się szkolić. Bardzo szybko było wiadomo, że to Afganistan będzie pierwszym państwem w amerykańskiej walce z terroryzmem. Interwencja w 2001 roku uzyskała poparcie społeczności międzynarodowej, która była zszokowana zamachami terrorystycznymi w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że walka z Talibami w pierwszym okresie zakończyła się sukcesem. Amerykanie wyparli Talibów ze stolicy, doprowadzili do wolnych wyborów, zmieniała się też ogólna sytuacja w kraju. Trwało to dość powoli, ale tego typu zmiany wymagają po prostu czasu. Niestety Stany Zjednoczone nie miały tak naprawdę pomysłu na to, co powinno stać się z Afganistanem w dłuższej perspektywie czasowej. Mrzonki o ustanowieniu demokracji w stylu zachodnim okazały się nie do zrealizowania. Afganistan był areną wielu zamachów terrorystycznych, a Talibowie powoli odzyskiwali w kraju mocną pozycję. Afganistan jest typowym państwem plemiennym i niestety spory między poszczególnymi plemionami wpływają na ogólną sytuację państwa. Stany Zjednoczone stały na straży zmian, ale kiedy prezydentem został Barack Obama, zmieniła się też sytuacja. Przypomnijmy, że Amerykanie byli bardzo poważnie zaangażowanie w Iraku, Arabska Wiosna spowodowała poważne zmiany w krajach Bliskiego Wschodu, skomplikowała się dodatkowo sytuacja w Syrii, a największym problemem było Państwo Islamskie. W tej sytuacji administracja Baracka Obamy podjęła decyzję o wycofaniu się z Afganistanu. Był rok 2010, a datę wycofania się wojsk NATO ustalono na 2014 rok. Jeszcze wtedy istniała możliwość ustabilizowania sytuacji, ale jednocześnie było wiadomo, że Afgańczycy nie poradzą sobie bez międzynarodowego wsparcia. I rzeczywiście tak się stało. Co prawda Amerykanie nie do końca wycofali swoje siły z Afganistanu, ale je ograniczyły. Sytuacja w Afganistanie przypomina tą, która wytworzyła się w Iraku w 2011 roku. Nie zostały wykształcone normalne struktury państwa. Trudno było mówić o jakiejkolwiek formie demokracji w państwie, gdzie największą rolę odgrywa ród, rodzina, klan. Trzeba też zauważyć, że siły bezpieczeństwa zostały zbudowane w oparciu o kryteria etniczne i musiały sobie radzić z odradzającymi się siłami Talibów, które konsekwentnie poszerzają swoje terytorium. Stosując prawo szariatu dzielą i kontrolują społeczeństwo. Można też zauważyć próby aktywności Państwa Islamskiego. Sprawa Afganistanu nie została do końca rozwiązana i może to mieć wpływ na bezpieczeństwo świata.

Dodaj komentarz