Wojny

Interwencja Paktu Północnoatlantyckiego w Afganistanie

Wiadomo było, że po ataku terrorystycznym na World Trade Center 11 września 2001 roku odwet Stanów Zjednoczonych będzie natychmiastowy i bolesny. Amerykanie zamierzali rozprawić się z Al-Kaidą terrorystyczną organizacją, która bezpośrednio za te ataki odpowiadała. Wojna w Afganistanie była jedynie konsekwencją tego ataku. To bowiem na terenie tego Afganistanu, kontrolowanego przez talibów swoje ośrodki miały oddziały Al-Kaidy. To tam zresztą ukrywał się jej przywódca Osama Bin Laden. Talibowie stanowczo odmówili jego wydania i wojna w Afganistanie wybuchła 7 października 2001 roku. Wszyscy byli przekonani, że wojna Stanów Zjednoczonych, a co za tym idzie i NATO, skończy się szybko i Afgańczycy szybko zostaną pokonani. Nie doceniono determinacji talibów, którzy rządzili Afganistanem dość twardą ręką, próbując utworzyć tam państwo wyznaniowe. NATO niewiele lekcji wyciągnęło z lekcji, jaką w tym państwie otrzymali także i Rosjanie. Wojna w Afganistanie nie skończyła się ani szybko, ani bezboleśnie. Praktycznie trwa do dzisiaj, chociaż cały czas się mówi o całkowitym wycofaniu wojsk sojuszniczych. Sytuacje jest tam jednak na tyle niestabilna, że Amerykanie po prostu nie mogą sobie na to pozwolić. Na początku grudnia 2001 roku powstały Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa, których zadaniem było tworzenie nowej sytuacji politycznej w Afganistanie i próba jego stabilizacji. W skład sił weszli żołnierze z około czterdziestu państw. Wśród nich znalazły się także kontyngenty z Polski. Ale mimo tego wojna w Afganistanie trwała w najlepsze mimo zdobycia stolicy kraju. Talibowie wycofywali się, ale nowe rządy wcale nie mogły ustabilizować sytuacji w kraju. Jeszcze raz okazało się, że narzucanie demokracji w stylu zachodnim nie zawsze kończy się powodzeniem. Na terenach państwa, mimo stacjonowania sił stabilizacyjnych, niewiele się zmienia. Wciąż dochodzi do wymiany ognia i zamachów terrorystycznych. Żołnierze z NATO siedzą w swoich obozach i rzadko kiedy wypuszczają się na patrole. Nie mogą być pewni niczego. W dość trudnych warunkach żyje miejscowa ludność, która mocno ucierpiała na skutek konfliktu wojennego. Niewiele spraw udało się sojusznikom rozwiązać mimo pompowania ogromnych pieniędzy. Najtragiczniejsze jest to, że wojna w Afganistanie pochłonęła tysiące ofiar po obu stronach. Co prawda ostatecznie udało się zlikwidować Osamę Bin Ladena, ale terroryzm ma się całkiem dobrze. Po nim przyszli inni, którzy kierują atakami terrorystycznymi w różnych zakątkach świata. Bardzo niestabilna jest sytuacja w całym regionie i do końca nie wiadomo, czy wojna w Afganistanie, na którą zdecydowały się Stany Zjednoczone rzeczywiście miała sens. Obecnie bardzo krytykuje się George Busha, którego uważa się za osobę, która dążyła do konfliktu za wszelką cenę, mimo różnej oceny sytuacji przez specjalistów wojskowych. Akty terrorystyczne w samym Afganistanie potwierdzają, że problem nie został zlikwidowany, a Stany Zjednoczone straciły swój wizerunek w starciu pozornie mniej licznymi i uzbrojonymi wojskami talibów.

Dodaj komentarz