Włamanie hakerów do Banku

Hakerzy to bardzo zdolni i sprytni przestępcy – działają w przestrzeni wirtualnej i potrafią doskonale zacierać ślady po swojej działalności. To z kolei sprawia, że ujęcie takiego przestępcy jest bardzo trudne, a czasami wręcz niemożliwe. Sytuacja staje się szczególnie napięta, kiedy w grę wchodzą poważne pieniądze – tak się ma sytuacja, kiedy chodzi o włamanie do banku. Takie sytuacje jak się okazuje zdarzają się bardzo często – zazwyczaj hakerzy dokonują nielegalnych przelewów środków pieniężnych na własne konta. Okazuje się jednak, ze bywają i włamania innego typu.

Najbardziej znaną sytuacją, w której mieliśmy do czynienia z włamanie do banku przez hakerów, był atak na pewien polski bank. Była to wyjątkowo skomplikowana sytuacja, która dała idealny przykład na to, jak nie powinien się zachowywać w takiej sytuacji względem swoich klientów bank. Jak zatem wyglądała opisywana sytuacja?

Do banku zgłosił się tajemniczy człowiek, który zgłosił, że jest w posiadaniu szczegółowych danych klientów banku – na potwierdzenie swoich słów udostępnił do wiadomości publicznej 500 z nich. Przestępca zagroził, że co tydzień będzie upubliczniał kolejną dawkę danych klientów. Takie włamanie do banku pojawiło się pierwszy raz i nikt nie wiedział, jak się w takiej sytuacji zachować. Haker ogłosił, że zaprzestanie tych działań w zamian za okup w wysokości kilkuset tysięcy złotych.

Niestety bank od samego początku obrał zły tok postępowania – na samym początku nie był w stanie zdiagnozować, gdzie ów człowiek się włamał – nie było wiadomo, jakie systemy zostały zaatakowane. Następnie zlekceważył samego hakera, który zgłosił się z informacją, że ma dane klientów – najzwyczajniej na świecie nie potraktował włamanie do banku na poważnie. Następnie działał jeszcze bardziej chaotycznie – próbował straszyć blogera, który był “pośrednikiem” w informowaniu o potencjalnej publikacji danych. Ostatecznie bank pogrzebało postępowanie po całej tej sprawie: zero wyjaśnieni, zero konkretów, tylko lakoniczny komunikat, że pieniądze ich klientów były, są i będą bezpieczne. Trudno im będzie odzyskać zaufanie klientów.

W przypadku zwykłych włamań do banków zazwyczaj giną pieniądze, które są później wypłacane – placówki bankowe są ubezpieczone. Włamanie do banku, w którym skradziono nie gotówkę, ale dane jest dużo bardziej groźne – tym bardziej, że chodzi tu o dane wrażliwe, takie jak chociażby numery PESEL klientów. Konsekwencje tego wydarzenia będą wobec tego znacznie większe niż tylko kłopoty poszczególnych klientów, których dane zostały ujawnione. Do tych konsekwencji należeć będą jeszcze kara finansowa, o którą może wystąpić do sądu Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, czy procesy o naruszenie dóbr osobistych, które zapewne wytoczą bankowi klienci. Najgorszą z konsekwencji tego włamanie do banku będzie utrata zaufania do samego systemu bankowego, który nie zabezpiecza dóbr sobie powierzonych. Jak widać – hakerzy mają różne sposoby, różne motywacje i bardzo różne techniki działania – to właśnie dlatego tak trudno jest zabezpieczać się przed ich atakami.

Dodaj komentarz