Zagrożenia regionalnego bezpieczeństwa

W ostatniej kampanii prezydenckiej w Polsce temat bezpieczeństwa narodowego mniej lub bardziej przewidywalnie, stał się jednym z czołowych tematów dyskusji. Pomijając kwestię tego, czy same zagadnienia polityki bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego państwa były rozpatrywane merytorycznie, czy populistycznie, warto dostrzec, że w ogóle tematy takie zostały po raz pierwszy od przemiany ustrojowej, poruszone. Status quo, jaki gwarantował Polsce po latach dziewięćdziesiątych udział w strukturach NATO oraz wejście do Unii Europejskiej, pozwoliło kompletnie zapomnieć o jakichkolwiek ryzykach związanych z potencjalną agresją państw trzecich. Chociaż doszło do profesjonalizacji polskiej armii, samo uzawodowienie pozostawia wiele do życzenia, czego dowodzą rozliczne kontrole i raporty ze stanu chociażby samego uzbrojenia polskiego żołnierza. Poza kilkoma wyspecjalizowanymi jednostkami, mającymi faktycznie dostęp do najnowocześniejszego oprzyrządowania, sprzętu i wyposażenia, nie traktowano jednak konieczności unowocześnienia armii zbyt poważnie.

Niezbyt poważnie traktowano nawet takie oczywiste kwestie, jak konieczność strategicznej dywersyfikacji surowców energetycznych. Zbytnie uzależnienie od rosyjskiego gazu oraz ropy, jest praktycznie dla każdej gospodarki zgubne – w zasadzie nie ważne, od jakiej ropy czy gazu jest się uzależnionym. Ze względu na swoją wyjątkową pozycję w tym sektorze jednak, Rosja długimi dekadami budowała swoje powiązania eksportowe z rozlicznymi państwami Europy, przez co dzisiaj szantaż gazowy Rosji staje się faktem w coraz większej liczbie przypadków. Już nie tylko Ukraina, ale także Polska, mogą spodziewać się używania przez rosyjskie władze argumentu podnoszenia cen za ten surowiec, w ramach sankcji za niezbyt przychylne reakcje Warszawy na poczynania w Moskwie.

Dobra sytuacja ekonomiczna i gospodarcza Europy sprawiała, że utrzymywanie dotychczasowych procedur i rozwiązań w zakresie współpracy militarnej i wywiadowczej pomiędzy poszczególnymi członkami systemów bezpieczeństwa UE i NATO, wystarczało wszystkim uczestnikom bez wyjątku. To kolejna słabość, wynikająca chociażby z niechęci dyplomacji do brania na siebie ciężaru prowadzenia niezbyt prostych negocjacji. Oczywistym jest, że dla Hiszpanii i Polski, zupełnie inne są priorytety bezpieczeństwa i przekonanie całej Europy za jednym zamachem, aby zagłosowała nad konkretnymi poprawkami w swojej polityce, lub przekształciła całkowicie procedury i metody funkcjonowania, wydaje się często niemożliwym. Tylko największe i nie pozostawiające najmniejszych złudzeń niebezpieczeństwo o zasięgu globalnym, jest w stanie sprawić, aby systemy bezpieczeństwa międzynarodowego opracowane prawie pięćdziesiąt lat temu, faktycznie sprawdziły się w dzisiejszych warunkach. A wiadomo już po ostatnich wydarzeniach na Bliskim Wschodzie i chociażby na Ukrainie, że obecnie konflikt w XXI wieku będzie już wyglądał zupełnie inaczej, niż konwencjonalna wojna i będzie przypominał mocno hybrydową rywalizację.

Zdefiniowanie głównych zagrożeń

Ostatnie lata pokazały jednak wybitnie, że nie można czuć się bezpiecznym, nawet jako członek Paktu Północnoatlantyckiego, zwłaszcza w okresie wielkiego kryzysu ekonomicznego i społecznego. Rozwarstwienie społeczne, poczucie wielkich dziejowych krzywd i konieczność prowadzenia ogromnych oszczędności fiskalnych przez każde państwo, z pewnością nie sprzyja wprowadzaniu dodatkowych wydatków na uzbrojenie czy bezpieczeństwo państwa. Inaczej ma się jednak sytuacji, jeśli tak jak w przypadku Polski, zagrożenie staje się oczywiste i nie budzi najmniejszych wątpliwości. Dla polskiego społeczeństwa wydarzenia na Ukrainie i inne wrogie otwarte działania rosyjskich wojsk, stały się bez wątpienia o wiele poważniejszym powodem do rozważań na temat swojego bezpieczeństwa, niż chociażby dla Hiszpanów albo Portugalczyków. Dlatego przekonanie struktur NATO czy Unii Europejskiej, aby szybko i zdecydowanie zadziałały przeciwko takiej imperialistycznej i konfliktowej polityki Rosji, wcale nie było proste i trwało dość długo.

W obliczu niezbitych dowodów rosyjskiej inwazji, ale także za sprawą kilku spektakularnych katastrof, także powietrznych, wywołanych przez rosyjskich separatystów, Rosja ostatecznie zaczęła być odpowiednio traktowana przez wszystkie międzynarodowe organizacje. Wciąż jednak da się zauważyć, że międzynarodowe organy potrzebują o wiele więcej czasu, debatowania i środków, a następnie odpowiednich procedur, aby zareagować na jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Jeden silnie skonsolidowany kraj zarządzany przez mocnego władcę, tak jak ma to miejsce w Rosji Władimira Putina, ma pod tym względem ogromną przewagę organizacyjną i strategiczną, dlatego zawsze jest w stanie zaskoczyć przeciwnika składającego się z wielu różnych armii.

Zagrożeniem dla struktur NATO i UE jest więc przede wszystkim szybkie działanie w sytuacjach kryzysowych, a jak pokazują rozliczne analizy, niestety wciąż brakuje gotowych procedur działania na nowe możliwości. Jest to o tyle ważne, że Rosja i Państwo Islamskie pokazały w ostatnich latach, że walka nie odbywa się już na konwencjonalnych zasadach znanych z podręczników szkół wojskowych. To walka niekonwencjonalna, miejska, podjazdowa, informacyjna, propagandowa, z udziałem bojówek i oddziałów paramilitarnych, wielką pracą aparatu propagandy i służ wywiadowczych oraz bezpieczeństwa. Trzeba być więc do niej doskonale przygotowanym i dopiero ostatnie bardzo agresywne działania Rosji uświadomiły osobom decydującym o kształcie NATO i UE, że konieczne jest szybkie przejrzenie wszystkich regulaminów i procedur, ich dopasowanie do nowych warunków walki hybrydowej i wdrożenie w sposób nie podlegających najmniejszym wątpliwościom.

Odpowiedzią wielu państw Unii Europejskiej na ostatnie działania na wschodnich graniach, miała być solidarna walka z Rosją poprzez odpowiednie sankcje gospodarcze. Uniemożliwienie wjazdu na teren UE poszczególnym osobom odpowiedzialnym w administracji rosyjskiej na niezgodne z prawem przejęcie terenów Ukrainy czy zajęcie ich kont w europejskich bankach, to tylko jeden z wielu kroków, do jakich posunęła się Unia. Bardzo bolesne finansowo dla Rosji były także rozmaite embarga na eksportowanie poszczególnych dóbr, od których tamtejsze społeczeństwo i gospodarka są dość mocno uzależnione. Najważniejszym krokiem poczynionym przez liczne państwa było jednak zadeklarowanie zdecydowanego zwiększenia budżetowych wydatków na armię, zbrojenia czy inne inwestycje w obronność. Ostatnie dwie dekady upłynęły pod znakiem kompletnego ignorowania tematów bezpieczeństwa, więc nowe wydarzenia geopolityczne zmuszają do ponownego pochylenia się nad tym nieprostym tematem.

Dodaj komentarz