Poszukiwanie nowej strategii

Ostatnie lata pod względem bezpieczeństwa i globalnych oraz regionalnych zagrożeń, przyniosły wiele nowych tematów, z którymi zmierzyć musi się przede wszystkim Europa. Unia Europejska jako całość przez długie lata nie musiała obawiać się o swoją spójność czy bezpieczeństwo i tematy te w sposób naturalny zeszły na drugi plan. Skupiono się bardziej na rozwijaniu tych elementów funkcjonowania Wspólnoty, o których zawsze myśli się w dobie dobrobytu i powodzenia gospodarczego – poprawienie bytu społeczeństw, rozwój edukacji i nauki, poprawienie dostępu do służby zdrowia. Ogólne wspieranie innowacyjności gospodarki i tworzenie strategii rozwojowych na przyszłość, to zupełnie zrozumiałe zadania stawiane przed europejskimi dyplomatami i urzędnikami w okresie wzrostów koniunkturalnych.

Ostatnie lata były jednak dalekie zarówno od bezpieczeństwa ujmowanego w kontekście ekonomicznym i finansowym jak i typowo zbrojnym czy militarnym. Przygotowanie niektórych państw na wypadek nagłego załamana wpływów budżetowych, okazało się na zerowym poziomie, czego efekty widać po dziś dzień. Wspólnota niestety dla zachowania stabilnej całości musiała dość poważnie partycypować w pożyczkach finansowych dla państw najbardziej zadłużonych. Zamiast pozwolić im upaść i samoczynnie dokonać się tam odpowiedniemu oczyszczaniu, państwa UE zadecydowały o konieczności ratowania najbardziej problematycznych gospodarek. Niestety dzisiaj już wiadomo, że w przypadku niektórych społeczeństw takie działanie okazało się zupełnie nieracjonalnym wylewaniem miliardów euro do morza.

Z kolei zagrożenie militarne jest już niezależnie od działań wewnętrznych i wynika ze zdecydowanej zmiany polityki rosyjskiej na bardziej kolizyjną. Powrót Rosji do imperialnych zamiarów w oczywisty sposób musi uderzać w poczucie bezpieczeństwa, zwłaszcza Europy Wschodniej. Anektowanie kolejnych terenów Ukrainy mocno wzburzyło europejską opinią publiczną i zmusiło wielu ważnych ludzi z zakresu wojskowości i obronności do regularnego stawiennictwa w mediach i odpowiadania na kolejne pytania. Kwestie odpowiednich programów obrony, wsparcia czy kontrataku, tematy związane z wyposażeniem i stanem technicznym armii – zaczęły być masowo poruszane w rozlicznych mediach. Także różne organizacje i organy kontrole sprawdzające wydajność poszczególnych systemów bezpieczeństwa państwa, udowodniły jak wiele w ostatnich latach zaniedbano chociażby w kwestii szkolenia. Zabrakło spójnych projektów procedur do odpowiedniego zarządzania wspólnymi działaniami, a obecnie pewnym jest już, że tylko kolektywna i natychmiastowa mobilizacja różnych wojsk z wielu regionów Europy i nie tylko, będzie w stanie zadziałać skutecznie odstraszająco na wroga. Niestety co udowodniły rozliczne analizy i ćwiczenia, od momentu zasygnalizowania konieczności przerzucenia wszystkich żołnierzy i sprzętu NATO czy UE na tereny zaatakowane, do faktycznego uzyskania pełnej zdolności bojowej przez rzeczone jednostki, w rzeczywistości minęłoby nawet od pięciu do siedmiu dni. W warunkach bojowych czy wojennych, oznaczałoby to już utracenie praktycznie całej infrastruktury i zdolności obronnej.

Dodaj komentarz